Chyba taki stan mogę polubić.
czwartek, 8 listopada 2012
Po za światem.
Spadam, pochłania mnie
Niemoc codzienności.
Spadam, tracąc kontakt
Z rzeczywistością.
Spadam, w otchłań
Melancholii.
Nie ma.
Cicha muzyka gra gdzieś w tle,
A ja ponad nią
Dryfuję.
Czasami jest tak, że czuję się
Jak wrak człowieka.
Jak puste opakowanie
Na cenną zawartość.
Życie toczy się gdzieś obok,
A ja w świecie duchów.
W szarej rzeczywistości,
Tylko ja dostrzegam szarość.
Bezmiar bezsensowności.
Bezsenność - czasami chciałabym na nią cierpieć.
Marnowanie czasu.
"Żyj tak by każda chwila była ostatnią"?
Nie sądzę, po prostu kiedyś zabraknie na to wszystko czasu.
Żyj/Umieraj -
- Twój wybór.
Ja i tak jestem pomiędzy.
Marznąć. Drżeć z zimna. para wydobywająca się z ust. Chuchaj. Dmuchaj. Drżące ręce, otulone ciepłymi rękawiczkami, gruby płaszcz i szalik - nic nie daje.Zimno. Zimno. Mimo że jesteś obok. To źle? To źle, ze twoje serce nie ogrzewa mojej duszy? To źle, że w twoim spojrzeniu nie widzę uczuć? To źle, że jestem, a może nie powinno mnie tu być?
Co jeśli nie jestem stworzona by być? By tu marznąć? Jeśli mój czas przeminą już dawno? Jeśli minęłam się z przeznaczeniem?
Czekanie. To pierdolone CZEKANIE. i chuj wie na co!!!
Czekanie... czekanie...czekanie...
Ty wiesz. Ja wiem. Co z tego, że wiemy lecz nie wiemy na co?!
Siadasz nocą i czujesz. Uczucie to przepełnia Cię do szpiku kości. Wypełnia i zniewala. Uczucie przynależenia, uczucie czekania, oczekiwania, szczęścia, zmieszania, smutku, pragnienia. Pragnienia znalezienia się TAM, ale nie wiem gdzie.
Wiesz jakie to uczucie mieć wyraz 'na końcu języka' i nie możność go wypowiedzenia? Tak, ja tak mam codziennie. Dzień za dniem. Wiesz, ale nie wiesz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)