wtorek, 25 lutego 2014

Rozmoknięte rękawy

Czemu mam wrażenie, że to potrafi boleć bardziej?

Chyba nie wiem kto miałby pojecie co dzieje się wewnątrz mnie. Każdego dnia zdaję sobie sprawę z tego kim on dla mnie jest. Ile byłabym w stanie mu oddać i podarować. Ile jest dla mnie wart. I jak bardzo przeraża mnie myśl, ze nie ma na świecie lepszej osoby dla mnie niż on.
Siedzę teraz zapłakana. Nie mam nawet okresu by na niego zwalić mój stan.
Tak już mam. Moje serce pęka na pół, a ja nie wiem jak to wszystko zniosę.

Myślę ze jestem silna i nie zrobię głupstw, ale kto może wiedzieć?

On pojedzie. Rozpocznie nowe życie, nawet nie zatęskni. Będę bladym wspomnieniem gdzieś na końcu jego umysłu.

Czemu nie skończyć tego teraz? Kilka miesięcy temu? - może nie było by wtedy za późno.

Czasy kiedy czytałeś cokolwiek bym tu napisała minęły tak szybko i bezpowrotnie.

Zastanawiam się co do mnie czujesz. Co to jest. Ile dla Ciebie znaczę, bo opuszcza mnie nadzieja. Dopiero teraz. Może powinnam zostawić ją już dawno?
Ale nie żałuje. Jeszcze nie
I nie mam zamiaru nigdy żałować. Nie mam czego.
Żałować tego, że nigdy nie było źle?


Słowa pożegnania chyba na zawsze już zostaną wypalone w moim sercu.

Koniec.


sobota, 15 lutego 2014

Depresja

Oglądałam w telewizji że nawet pingwiny w Wlk. Brytanii ja mają :O 

Jest 7 rano. Sobota. Piję herbatę. Słucham U2 Beautiful Day. Jest mi.... ambiwalentnie? A nie, w zasadzie jest mi bardzo smutno. 

Nic nie ogarniam. Życia, siebie, nic. 

Zabrali miii laptopa... umarł biedactwo z powodu jakiegoś choróbska, a lekarz od komputerów, nie mógł mu już pomóc ;( 
Wczoraj były walentynki, a mój chłopak jest dalej niż bym tego chciała. I nie wróci przez najbliższe 2 tygodnie. Toż to niedopuszczalne! 

Mam okres = dziwne zmienne stany emocjonalne. Stąd w zasadzie ta depresja ;o Której nie mam. Ohohoh, ale ze mnie żartowniś...

Koniec.

czwartek, 6 lutego 2014

Ból dupy

O jejku, ja chce już mieć wszystko za sobą.
Czy tylko ja marzę, by te niemiłe chwile przeskakiwały, żeby były już wczorajszym wspomnieniem?

Matura - przesrane - a to dopiero początek.

Kiedyś powiem: "Pfffff, GUPIA CIPO! Nie wiedziałaś wtedy, że może być gorzej, poczuj to co ja czuję teraz."
I taka będzie prawda.
To co przeżywam dziś, to pikuś z tym co mnie jeszcze czeka.
Pogódź się z tym, nie ma co walczyć.