wtorek, 29 kwietnia 2014

Możesz być kim tylko zechcesz. Świat jest piękny.

Słoneczko, leżaczek, muzyczka i przygotowania do matury. A taki super klimacik.
Tylko piwka brakuje.

Wystarczy się rozejrzeć by dostrzec piękno. Ludzie za bardzo biegną do przodu by zachwycić się pięknem i na chwilę odpocząć. Wszyscy biegniemy. Gonimy, ale czy wiemy za czym ?
Dzisiaj matura, jutro studia, potem praca, rodzina, dzieci.... Kto z nas nie chce mieć rodziny? Jednak czy warto całe życie robić to co ci każą: uczyć się, zeby mieć pracę? Nie lepiej cieszyć się z nauki, rozwijać pasję, znaleźć pomysł na siebie?
To gadanie małolaty, z umysłem pełnym idei. Ja wiem, ale ja chce wierzyć, że tak się da, że dam radę. Wiara czyni cuda. Mozesz byc tym kim chcesz. Możesz robić co tylko chcesz. Możesz się zatrzymać i odetchnąć. Możesz, musisz tylko WIEDZIEĆ, że możesz i WIERZYĆ.
Tak niewiele.

Jesteśmy tym za których się uważamy. Zatem ja muszę wierzyć, że dam radę zdać maturę, przecież to umiem. Widzisz? Tyle samo czeka mnie pracy, co Ciebie jeśli chciałbyś coś zmienić.

Kiedyś byłam pesymistką. Siedziałam całe dnie w domu, w swoim pokoju i zamartwiałam się, do dziś nie wiem czym. Dzisiaj dalej siedzę w domu, ale inaczej sie z tym czuję. Nie zamykam się w sobie, siedzę nie sama, ale z rodziną, nawet jesli ze sobą nie rozmawiamy. Staram się być dobrym człowiekiem dla siebie. Za długo robiłam wszystko dla innych. Dzisiaj chcę świętego spokoju, to sobie go wezmę. Chcę mieć internetowego 'kochanka' z którym dzielę szczęście i smutek, to sobie będę miała. Chcę sobie popisać głupoty na blogu to to robię.
Mam punkty które muszę osiągnąć. Dużo pracy jest nad samym sobą. Całe życie. Zawsze. Zmieniamy się. Nie ma tak, ze osiągnę wiek 20 lat i stop. Już się przestałam rozwijać. Nie. Życie płynie a ty razem z nim.
Ważne jest kogo na swojej drodze spotykasz i co ta osoba wnosi. Kochaj wszystkich. Miłość ma wiele odcieni. Upajaj się światem i życiem puki możesz.

Mój internetowy kochanek, podchodzi bardzo surowo do świata. Mimo że twierdzi (tak jak ja), że nie ma zasad, to sam sobie takie nakłada. Świat jest zły, szary, surowy, bla bla bla. Chociaż dobrze ze widzi jego piękno.

Świat jest tylko taki jakim go widzisz. Zapamiętaj. I zmienia się z każdą chwila w której poznajesz nowe informacje i sam je interpretujesz.


Ajjjj chmurki przyszły. Zimno mi w brzusio.


Jest tyle rzeczy które chciałabym powiedzieć ludziom. O tym co do nich czuję. Każdego odbieram inaczej. Niektórych podkochuję od razu. Po pierwszych chwilach rozmowy. Potem może sie to zmieniać. Tak, ja się zakochuję w ludziach, a dopiero potem kształtuję sobie zdanie o nich.
Jak dowiem się KIM jestem to dam znać.

Dziś jestem Maturzystką. Ojacie. Dam radę. Zawsze daję.

Nie bój żaby Asiu. Pamiętaj co ci zawsze powtarzam.

Dziękuję. Idę się dalej uczyć i dłubać sobie. 

piątek, 25 kwietnia 2014

Polać!

Skończyłam szkołę. Mam wykształcenie średnie. Mogę mówić już o jakimś niewielkim sukcesie w życiu?
Jest to chyba jedna z niewielu rzeczy jakie zrobiłam sama. Za które wzięłam całkowita odpowiedzialność i dałam radę :)

Niech nie czyta tego Miś... Wkręcam mu że jestem bardzo odpowiedzialna, ale szczerze mówiąc nie mam bladego pojęcia.
Boi dupa ze mnie na razie. Jednak zbieram się w sobie. Trochę jak tsunami. Taka metafora, wiecie, że najpierw woda od brzegu odpływa a potem jak za*ebie :) To taka niepozorna Asia. Tu się wycofuję i unikam wszystkiego co mogę, ale jak już muszę to z pełną siłą. I nikt się z tego nie pozbiera. Będę jeszcze triumfować zwycięstwo. Zobaczymy - wszyscy ;) Wierzycie we mnie tak, jak ja próbuję wierzyć w siebie?
Ktoś pójdzie ze mną na piwko? :) ładna pogoda  

wtorek, 8 kwietnia 2014

Same problemy - czyli nic nowego

Czułabym się szczęśliwsza, gdybym spełniała swoje wewnętrzne pragnienia. W zasadzie nic odkrywczego, chyba każdy z nas tego chce, prawda?
Paradoksalnie czułam się staro od zawsze. A może od momentu kiedy zaczęłam myśleć i starałam się zrozumieć to co mnie otacza. Jednak teraz kiedy ta właśnie dorosłość mnie dopada, czuję się jak mała dziewczynka w wielkim świecie. Czuję ogrom tego co mnie otacza, a ja chciałabym objąć to wszystko swoimi krótkimi łapkami. Nie da rady.
Moja hierarchia problemów przedstawia się następująco:
- MATURA
- ROZSTANIE
- STUDIA
- ŻYCIOWE PLANY
- i całą reszta.
Ja chyba zawsze chcę mieć wszystko pod kontrolą. Zawsze być przygotowaną na ewentualności. Stąd zawsze przewiduję sobie zakończenie i do niego dążę. Tylko problem związany z taką taktyką w moim przypadku jest taki, że:
1. Asia w podstawówce, wierzyła że podstawówka nigdy się nie kończy, a mnie gimnazjum nie dotyczy.
2. Asia zaakceptowała gimnazjum, ale nagle zwilżają się testy gimnazjalne i liceum. Ale jak to tak? JA? W liceum? Oszaleliście?
3. Ok nie jest tu tak źle, trzy lata to przecież długo. Trochę pod górkę, ale spędzę tu najbliższą przyszłość.
4. MATURA?! Ale jak to?! To już?! Ale ze teraz? Za chwilę? Przecież ja jej nigdy nie miałam dożyć :O

Głupie. Ja wiem. ... Ja wiem zawsze wszystko. ... Czy tylko ja odnoszę wrażenie, jakbym była przekonana o tym, ze pozjadałam wszystkie rozumy?