Wpadam w bardzo złą fazę... Jest mi tak strasznie źle wewnętrznie.
Nie mogę tak pisać. Nie mogę tak mówić, bo ty nie rozumiesz. Przeszkadza Ci to.
Z jednej strony tak bardzo potrzebuję, żebyś Był i Słuchał, ale z drugiej strony nie chcę żebyś się tym przejmował, bo dla Ciebie to głupie.
Są rzeczy z którymi radzę sobie raz lepiej, raz gorzej.
Mam parę problemów w domku, ze sobą. Opowiem Ci o tym jak będziesz chciał.
Ale chyba oczekuję za wiele. Jak zawsze zawiodę się na rzeczywistości. Na sobie.
Lubię takie chwile. Wtedy potrzebuję przy sobie dwóch bliskich mi osób, kocyka, herbatki i mogę smutać. Potrzebuje tylko Waszej obecności. Zrozumienia. Po porostu żebyście byli i akceptowali. Nie umiem tego opowiedzieć, wyrazić, napisać - chociaż pisać mi łatwiej.
To takie uczucie hmm... Zagubienia, lęków, obaw. Co jeśli mnie zostawisz, nie spodoba ci się to? Związałeś się z wymagającą osobą, moi przyjaciele przywykli, byli przy kształceniu się tej osobowości, a ja Cię wrzucam na głęboką wodę. Szczególnie, że mam taki humor akurat teraz, kiedy mogę wszystko zjebać jeszcze. Strasznie się tego boję. Przez to tak, a nie inaczej się zachowuję.
Co jeśli odsunę się od Edka przez to? Co jeśli zaniedbam inne kontakty, nie chcę tego. Co jeśli się zatracę?
Zaniedbuję przy okazji naukę, mamę, dom.
Oh nienawidzę chwil kiedy chcę się wyrwać za wszelką cenę, przez co jebię wszystko dookoła. Mam do tego niezwykły talent.
Łzy.Oj koniec marudzenia.... nie mogę już.
Nie mogę tak pisać. Nie mogę tak mówić, bo ty nie rozumiesz. Przeszkadza Ci to.
Z jednej strony tak bardzo potrzebuję, żebyś Był i Słuchał, ale z drugiej strony nie chcę żebyś się tym przejmował, bo dla Ciebie to głupie.
Są rzeczy z którymi radzę sobie raz lepiej, raz gorzej.
Mam parę problemów w domku, ze sobą. Opowiem Ci o tym jak będziesz chciał.
Ale chyba oczekuję za wiele. Jak zawsze zawiodę się na rzeczywistości. Na sobie.
Lubię takie chwile. Wtedy potrzebuję przy sobie dwóch bliskich mi osób, kocyka, herbatki i mogę smutać. Potrzebuje tylko Waszej obecności. Zrozumienia. Po porostu żebyście byli i akceptowali. Nie umiem tego opowiedzieć, wyrazić, napisać - chociaż pisać mi łatwiej.
To takie uczucie hmm... Zagubienia, lęków, obaw. Co jeśli mnie zostawisz, nie spodoba ci się to? Związałeś się z wymagającą osobą, moi przyjaciele przywykli, byli przy kształceniu się tej osobowości, a ja Cię wrzucam na głęboką wodę. Szczególnie, że mam taki humor akurat teraz, kiedy mogę wszystko zjebać jeszcze. Strasznie się tego boję. Przez to tak, a nie inaczej się zachowuję.
Co jeśli odsunę się od Edka przez to? Co jeśli zaniedbam inne kontakty, nie chcę tego. Co jeśli się zatracę?
Zaniedbuję przy okazji naukę, mamę, dom.
Oh nienawidzę chwil kiedy chcę się wyrwać za wszelką cenę, przez co jebię wszystko dookoła. Mam do tego niezwykły talent.
Łzy.