Jadąc autem widzę piękny błękit nieba, wchodzący w niemal kobaltowy. Słońce powolnie zmierzające ku horyzontowi, prześwitywało przez pierzaste chmurki, tak że ich krawędzie jarzyły się złotem. Poniżej wiatr przechodził się między długimi, wiosennie zielonymi trawami. Gdzieś w tym wszystkim odnalazłam wzrokiem małego królika polnego, który czujnym okiem przyglądał się przejeżdżającemu samochodowi.
Myślę, że nasze życie zawsze będzie tylko takie jakie chcemy żeby było. To my je kształtujemy. To co nas spotyka to tylko konsekwencje podejmowanych wcześniej decyzji. Człowiek chyba zgubił się w cywilizacji. Najpierw ją stworzył, a teraz jest jej niewolnikiem. A mimo to, można to zmienić. Zaczynając od Ciebie. Zmieniając siebie - zmieniasz świat.
Ile znaczy jednak jedna osoba w całym społeczeństwie? Wbrew pozorom bardzo wiele, bo ludzie już tak mają, że lubią brać z kogoś przykład o ile wydaje im się sensowne to co robi. Więc jeśli Ty się zmienisz, zmienisz otoczenie, a oni zmienią swoje otoczenie... Może nie sięgnie to na skalę ogólnoświatową, ale na pewno zmieni Twój świat, w którym żyjesz.
Więc warto próbować.
Więc warto próbować.
Ludzie mają pretensje do życia i świata że jest nie takie jakby chcieli, jednak zmieniając siebie, zmieniasz to w czym żyjesz.
Życie jest zlepkiem chwil i wspomnień
interpretowanych przez pryzmat naszych przekonań.