Piszę już sama dla siebie,
Jednak potrzebuję tego.
Codzienność pożera mnie,
Nie oszczędzając mi bólu.
Powstaje nieokreślona,
ulotna cząstka na nowo.
Może obudziła się ta,
Która była tu od zawsze?
Każde uderzenie serca,
Każdy oddech - tworzy pancerz.
Nazywany: "Dorosłość".
Zamyka gdzieś na dnie jaźni
wszystko w to co wierzyłam,
wszystko - co jak sądziłam -
budowało mnie przez te lata.
Dopóki będę to widziała, może zawsze zostanie ziarno nadziei?
Dopóki mój splot słoneczny jarzy się małymi iskierkami dziecinności.
Ciężki okres. Przeczytam to za 5 lat i będę sobie śmiała się w twarz. Zapytam się wtedy: Kim jesteś Asiu? Jesteś szczęśliwa? Chciałbym żeby tak było ;)
A może za te 5 lat będę sobie w brodę pluła, że dzisiaj nie zrobiłam czegoś co mogłoby mnie uratować?
Nie będzie to łatwe, czuję się jak przerażona sarenka, jednak zawsze, ZAWSZE, chcę kierować się w życiu marzeniami, osiąganiem marzeń, korzystaniem z tych niewielu lat, które zostały mi do śmierci.
Nie chcę być jedną osobą z tej szarej masy ludzkości, która udławiła się stereotypem pracy, domu, rodziny, prazy, pieniędzy, pracy, pracy, pracy. Myślę że można swoje własne szczecie osiągać na wszelakie sposoby. Nigdy nie chcę stać się niewolnikiem pracy.
Pięknie brzmi, a ile z tego będzie prawdziwe, za te 5 lat?
Pięć krótkich lat.
Przeżyłam już osiemnaście lat. Piękna okrągła pełnoletność. A kiedy się nad tym zastanowię minęła jak wczorajszy sen. Czasami zaczynam wierzyć w to, że wszystko co przeżyłam wczoraj, tydzień temu, 7 lat temu, to tylko moja wyobraźnia. Coś co każdemu z nas zostało wpojone, a dzień jutrzejszy nie istnieje. Żyjemy tym co mamy dziś. A ty co będziesz dziś robił? Siedział na komputerze?
W takiej perspektywie może życie nabiera większego rozpędu? Większej ulotności?
Możesz pomyśleć, że "przecież tak nie jest", ale prawda wygląda znacznie inaczej.
Człowiek zachłysnął się technologią, wszystko uwieczniamy na zdjęciach, dodajemy na facebooka, patrzymy co dziś dodali nasi znajomi, obdzieramy się z prywatności, żyjemy tu i teraz. Pragniemy zachować wieczną młodość, chcemy zostawić trwały ślad po sobie. Chcielibyśmy stać się nieśmiertelni, tylko po to by żyć dniem dzisiejszym.
Mam rację?
Zastanów się nad własnym życiem. To jedyne co dla ciebie dobre.
Jednak potrzebuję tego.
Codzienność pożera mnie,
Nie oszczędzając mi bólu.
Powstaje nieokreślona,
ulotna cząstka na nowo.
Może obudziła się ta,
Która była tu od zawsze?
Każde uderzenie serca,
Każdy oddech - tworzy pancerz.
Nazywany: "Dorosłość".
Zamyka gdzieś na dnie jaźni
wszystko w to co wierzyłam,
wszystko - co jak sądziłam -
budowało mnie przez te lata.
Dopóki będę to widziała, może zawsze zostanie ziarno nadziei?
Dopóki mój splot słoneczny jarzy się małymi iskierkami dziecinności.
Ciężki okres. Przeczytam to za 5 lat i będę sobie śmiała się w twarz. Zapytam się wtedy: Kim jesteś Asiu? Jesteś szczęśliwa? Chciałbym żeby tak było ;)
A może za te 5 lat będę sobie w brodę pluła, że dzisiaj nie zrobiłam czegoś co mogłoby mnie uratować?
Nie będzie to łatwe, czuję się jak przerażona sarenka, jednak zawsze, ZAWSZE, chcę kierować się w życiu marzeniami, osiąganiem marzeń, korzystaniem z tych niewielu lat, które zostały mi do śmierci.
Nie chcę być jedną osobą z tej szarej masy ludzkości, która udławiła się stereotypem pracy, domu, rodziny, prazy, pieniędzy, pracy, pracy, pracy. Myślę że można swoje własne szczecie osiągać na wszelakie sposoby. Nigdy nie chcę stać się niewolnikiem pracy.
Pięknie brzmi, a ile z tego będzie prawdziwe, za te 5 lat?
Pięć krótkich lat.
Przeżyłam już osiemnaście lat. Piękna okrągła pełnoletność. A kiedy się nad tym zastanowię minęła jak wczorajszy sen. Czasami zaczynam wierzyć w to, że wszystko co przeżyłam wczoraj, tydzień temu, 7 lat temu, to tylko moja wyobraźnia. Coś co każdemu z nas zostało wpojone, a dzień jutrzejszy nie istnieje. Żyjemy tym co mamy dziś. A ty co będziesz dziś robił? Siedział na komputerze?
W takiej perspektywie może życie nabiera większego rozpędu? Większej ulotności?
Możesz pomyśleć, że "przecież tak nie jest", ale prawda wygląda znacznie inaczej.
Człowiek zachłysnął się technologią, wszystko uwieczniamy na zdjęciach, dodajemy na facebooka, patrzymy co dziś dodali nasi znajomi, obdzieramy się z prywatności, żyjemy tu i teraz. Pragniemy zachować wieczną młodość, chcemy zostawić trwały ślad po sobie. Chcielibyśmy stać się nieśmiertelni, tylko po to by żyć dniem dzisiejszym.
Mam rację?
Zastanów się nad własnym życiem. To jedyne co dla ciebie dobre.
