wtorek, 5 lutego 2013

Okres

Mam ochotę krzyczeć z bezsilności.
Zdaję sobie sprawę, że mój nastrój spowodowany jest zbliżającym się okresem, ale w tym momencie sobie z tym nie radzę, więc piszę.
Dobija mnie i przeraża sytuacja polityczna w naszym kraju. Nie oglądam wiadomości, nie czytam o tym co się dzieje. Próbuję się od tego odciąć, bo to mnie przerasta. Jestem za słaba by coś z tym zrobić. Nawet nie wiem co bym mogła zrobić. Przeraża mnie to jak nasza gospodarka upada, jak nasz rząd jest bezsilny, bezradny, rozmemłany - inaczej tego nie nazwę. Jeśli nic się nie zmieni to Polska upadnie. Inne państwa przejmą nad nami kontrolę. Trochę to wygląda tak jakby to się już działo. Jesteśmy marionetkami w rekach kogoś wyżej. Jeśli to się nie zmieni to będę musiała dosłownie uciekać z kraju jak większość młodych polaków. Nie chcę. Boję się, nie znam języka. Obawiam się, że sobie nie poradzę.
Obejrzałam dzisiaj wiadomości i do teraz taka panika mnie trzyma. Może i to bezsensu, może wyolbrzymiam, ale tak jest. Nasz rząd jest bezradny. Potrzebujemy kogoś kto przeprowadzi rewolucję. A Polacy potrafią.

Wracając do spraw całkiem przyziemnych i szarych jak na zwykłego obywatela, to... przytyłam. I poważnie mnie to zdołowało. Nie ważyłam się jakiś czas, ale patrzę na siebie i widzę tłuściocha, a to nic dziwnego patrząc na to ile ja jem. Jak hipopotam. Po za tym piję za dużo kawy i herbaty. Właściwie to nie piję nic innego. Tróję swój organizm. Czuję jak on jest coraz bardziej dysfunkcyjny. Pomocy.

Do tego stoję na progu życia. od teraz zaczyna się proces wchodzenia w to samodzielne życie. Musze zacząć planować przyszłość, wiedzieć co chcę robić i zabrać się do tego. Plan na razie jest tylko słabym zarysem tego co mogłabym robić, a nie chciałabym. To przytłaczające. Teraz gdy nic nie wiem mam podejmować najważniejsze decyzje w moim życiu?

Rozmawiałam z tatą wczoraj. Dał mi wiele do myślenia. Poważnie  Opowiedziałam mu o tym jak Ona rzuca szkołę w pogoni za ideałami i powiedziałam ze mnie to niepokoi, a mimo to jestem pełna podziwu dla jej odwagi że jest w stanie tak zrobić. Zazdroszczę jej tego, bo chciałabym tak samo, a boję się ruszyć tyłek. Myślałam, że tato, jako rodzic powie coś w stylu, zę nauka jest najważniejsza i bla bla, tym czasem on mnie zaskoczył, bo powiedział, że Ona dobrze robi. A czemu? Bo czy w tym kraju to czy skończysz studia czy nie świadczy potem o tym czy będziesz mieć pracę, czy nie? Chyba sam znasz odpowiedź.
Potem zastanawiałam się czy sama bym tak mogła zrobić. Jednak doszłam do wniosku, że mnie na to nie stać.
Wolę się uciekać do świata ponad światem. Zostanę egzorcystą? Oczywiście... że nie, idę na ekonomię. Blisko...

Okres to wielkie zło.! powaznie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz