piątek, 14 czerwca 2013

Dziękuję

Dziękuję Ci, choć wcale już nie czytasz...
Dziękuję Ci, za chęć do życia... ze mną.

Pewnie wiesz, bo znamy się nie od dziś, ile dla mnie to znaczyło. Jak wiele dała mi ta rozmowa, której nie byłabym wstanie podjąć.
Może jestem przewrażliwiona, może wszystko odbieram bardziej sobą niż powinnam, ale taka jestem. Przeżywam świat uczuciami, a nie logiką - stąd tyle różnic.
Nie potrafisz mnie zrozumieć, kiedy nawet ja sama nie umiem się pojąć. Kluczem do tego jest proste słowo: akceptacja. Mnie nie można definiować, moich myśli wyrażać w słowach, moich uczuć zamykać w klatce. Musisz się nauczyć nie myśleć - a czuć. To moje zadanie przecież od początku. Chcę tego wciąż.

Mimo tego, że to co mówiłeś było bardziej negatywne, to dało mi ulgę. Dopiero wtedy dałeś mi do zrozumienia, że jestem dla Ciebie ważna, dopiero wtedy powiedziałam wszystko czym się krztusiłam.

Przepraszam za swoje zachowanie i za to, że musiałeś patrzeć na moje łzy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz