piątek, 1 czerwca 2012

To nie tak.

To skomplikowane.
Nie mogę.
Przepraszam.
Mogę przepraszać w nieskończoność.
Nie jesteś mi nic winien.
Niczego od Ciebie nie chcę.
Zależy mi na tym, żebyś Był.
Zawsze.
Nie zostawiaj mnie.
Wiem, wiem, że 'będę miała..."
Ale za wcześnie.

To nie zakochanie.
Motylki.
Małe, błękitne.
Trochę różowe.
Jest nawet kilka zielonych,
Czerwonych czy żółtych.

Najbardziej lubię właśnie niebieskie.
Mają taki delikatny, kojący kolor.
Subtelnie łaskoczą mnie.
Uśmiech sam wypełza na twarz.
Wypełza z ciemnych czeluści smutku.
Samotności.

Nadzieja kwitnie.
Podlewasz ją nawozem.
To od Ciebie zależy co z niej wyrośnie.
Czy pozwolisz jej na to.
Ma tak słabe korzonki.
Jedno szarpnięcie i
Ginie.

Dziękuję i Przepraszam.

Jestem jak nóż tkwiący w twoim sercu.
Zadaję ból,
Ale wyjęcie powoduje śmierć.
Jednocześnie z każdym ruchem
Zagłębia się.

Chciałabym być taką,
Jaką mnie widzisz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz