wtorek, 3 lipca 2012

Nadzieja umiera ostatnia

Wiesz jak to jest, kiedy prowadzisz rozmowę, która nie istnieje?
Rozmawia Ci się tak dobrze.
Szczere wyznania.
Uczucia kwitną.
Czujesz zapach, dotyk.
Jakby był obok.
Słyszysz ton Jego głosu
I doskonale znasz sposób w jaki się wyraża.

Rozmowa podsyca nadzieję.

'-Wiesz czego najbardziej nienawidzę? Nadziei.'
Tu była bezsensowna wstawka o Slash'u.

Sen.

Z każdym przebudzeniem, na nowo musiałam uświadamiać sobie, że to sen. Tak bardzo chciałam w to wierzyć. Zaczęło się od SMS'a, w której poprosił mnie o pomoc. Potem przyszedł do mnie. Brakowało nam swojej bliskości.
Zapewniałam go: "Trochę potrwa zanim uświadomię sobie, że nie ma co robić sobie nadzieję i że to definitywny koniec, a ty już nic nie czujesz"

Prosiłam o cierpliwość...
Powiedziałam: "kochaj mnie zawsze"
Odpowiedziałeś: "postaram się" - wiedząc, ze już przestałeś.
Wiedziałam to z chwilą w której dostałam tą wiadomość.

Nie płaczę, po prostu żałuję.

"Nigdy nie żałuj czegoś, co wywołało uśmiech" - zgadzam się, ale trudniej pogodzić się z tym, dlaczego to się skończyło. W tym przypadku żałuję raczej tego, że To nie miało szans się zacząć.

Myślę, że mam sporo do zaoferowania, ale trzeba po to sięgnąć. Jeśli chcesz wiedzieć, co mam w środku to po prostu zapytaj. Czasami opowiem Ci coś od siebie, sama, ale pod warunkiem, że pokażesz mi, że chcesz słuchać. Pokazać zainteresowanie.

Wciąż się uczę. Co ja wiem o życiu?
Patrzę przez okno i widzę staruszka. Jeśli ja już tracę czasami siły do życia, wiedząc, że nie mam do tego absolutnie żadnego powodu, a on ma o jakieś 60 lat więcej przejść niż ja. Dał radę, inaczej nie byłoby go tu dzisiaj razem ze mną. Więc jeśli on dał radę, żyjąc w trudniejszych czasach, to czemu ja mam nie dać?
Nie jestem załamana. Nie o to chodzi. Ja od jakiś czterech lat nie widzę sensu w życiu. Mam dziwne uczucie, że mam coś do zrobienia tu. Dlatego trwam. Kiedyś odnajdę sens swojego życia, na razie trwam z przyjaciółmi. Tak po prostu. Muszę zaakceptować to co mam, bo innego nie dostanę. Tyle z mojej filozofii życiowej : )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz