sobota, 22 września 2012

Normalność

Nienawidzę uczucia kiedy przepełnia mnie wzmożona chęć pisania, ale zupełnie nie potrafię się za to zabrać -.-'
Chyba zaczynam popadać w jesienną depresję. Lubię to.
Często złoszczę się sama na siebie, za to że w takich chwilach staję się wylewna i emocjonalnie reaguję na wszystkie otaczające mnie sytuacje. Czytając książkę potrafię piszczeć, płakać, śmiać się i wzruszać, wzdychać, rozmawiając z kimś potrafię wzruszyć się tym, że ktoś ma po prostu dobry dzień, reaguję gwałtownym wybuchem śmiechu na obrazek kota w internecie i wiele innych.
Przepełniają mnie uczucia jakich nie potrafię zrozumieć. Władają mną przeczucia, którymi zatwardziale kieruję się w życiu. Nie przypominam sobie, żeby mnie jeszcze zawiodły. 
Człowiek każdy eden na świecie posiada intuicję. Jednak wraz z dorastaniem zatracamy zdolność rozpoznawania jej. Kierujemy się rozumem, a przecież wszechświat wie co dla nas dobre w tym momencie. Daje nam tysiące znaków, jak powinniśmy postąpić, a my albo nie dostrzegamy tego, albo wydaje nam się absurdalne to co nam podsuwa. Dzieci są najlepszym dowodem na słuszność moich słów. Nie potrafią patrzeć na świat racjonalnie, polegają tylko na tym co czują. Jeśli dziecko ma niedobór minerałów zacznie lizać ścianę, jeść gips czy ziemię. Nie rozumie i nie potrzebuje rozumieć czemu to robi. Po prostu. Z czasem jednak zaczynamy się zastawiać: czy to właściwe? Czy tak powinienem/powinnam? Czy to normalne?
Ale co tak naprawdę jest normalne? Co mamy na myśli mówiąc, ze coś jest normalne lub nie? Wyznaczamy kryteria normalności na zasadzie większości. Jeśli większość tak robi, to znaczy że jest ok. 
Kiedyś krążył po internecie taki obrazek, przedstawiający eksperyment na małpach, że w pokoju umieszczona 6 małp, drabinę a pod sufitem powieszono banana. Jeśli któraś z małp zechciała sięgnąć po niego, wszystkie były oblewane zimną wodą. Potem wymieniono jedną małpę na nową. Nowa nie wiedziała, ze nie wolno sięgać po banana i spróbowała wejść na drabinę, a wtedy wszystkie małpy ją pobiły bo wiedziały co je czeka. Nie rozumiejąc tego nowa przystosowała się do reszty i nie sięgała po banana. Stopniowo zaczęto wymieniać kolejne małpy, aż wszystkie były 'nowe'. Każda z nich byłą powstrzymywana przed sięgnięciem po banana, ale żadna nie wiedziała czemu.
To można interpretować na wiele sposobów, ale według mnie ma to też coś wspólnego z określeniem 'normalności'.
Tak naprawdę tylko my stawiamy sobie sami ograniczenia. Jesteśmy zależni tylko od swoich myśli. Chciałabym zaszczepić u siebie myśl, ze jestem w stanie zrobić wszystko o czym tylko pomyślę i w co jestem w stanie uwierzyć. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz