Coś tak czuję, że pisanie to będzie mojej jedyne zajęcie przez kolejne 5 dni, a że nie mam humoru, ochoty i weny, to uprzedzam, że będzie chujowe. Ot co.
Taki miszmasz ze wszystkiego i zniczego.
Piję sobie kawkę i kątem oka oglądam program o opancerzowaniu czołków. Całkiem interesujące, okazuje się, że kiedy pocisk trafia w pionowy pancerz to sięga głębiej, niz gdy trafia w poprzecznie nachylony (jakby pod ukosem). Spowodowane jest to tym, że gdy trafia w nachylony to pocisk ma większy opór. Cięzko to wyjaśnić bez rysunku ; o
Chodzi mniej-więcej o to:
(że też chciało mi się szukać ;o )
Musi mi się naprawdę nudzić. A to okres przedświąteczny, czyli powinnam latać z mopem i mieć urwanie dupy. No ogólnie to mam, ale nie teraz. Teraz to się nudzę.
Dobra to, napiszę sobie jeszcze o tym, ze czasami pojawiają się prądy takie w morzu, które wynoszą nas daleko w morze. Są powodowane tym, że pod wodą znajdują się skały i wody wydostająca się spomiędzy nich tworzy w pewnych miejscach silny prąd. Kiedy znajdziemy się w takim miejscu niewolno płynąć pod prąd, a w poprzek prądy, co pozwoli nam wydostać się z miejsca zagrożenia i bezpiecznie samemu dopłynąć do brzegu.
Są jeszcze prądy zawracające, zdarzają się na zakrętach gdzie jest silny nurt (w rzekach)
(Nie umiem pływać : ) )
Nie mam pojęcia po co to piszę ;o

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz