Błagalny krzyk w niebiosa.
Jakby to tylko one mogły wysłuchiwać tego tęsknego lamentu.
Niczym wilk wyjący do pełni.
Z czasem obumarłych komórek jest coraz więcej.
Z czasem ludzkie zachowania się zmieniają.
Czas.
Czekanie.
Patrząc na głębokie i przejrzyste kolory czerni i mroku.
Patrząc jak poświata księżyca otula delikatnie świat.
Mgła niczym majaczące dusze unosi się nad zoranym polem.
Zaciągając się świeżym powietrzem, myśli są daleko.
Nikt nie wie.
Jego imię, piękniejsze niż melodia.
Elfickie słowa.
Niemy śpiew. Wołanie.
Nadzieja wyłoni się z tej mgły.
Mleczne opary.
Przemykający gdzieś między drzewami w oddali wietrzyk, uspokaja cichym szeleszczeniem.
Kroki. Oddech. obecność.
Chodź. Chodź do mnie. Długo musiałam czekać, ale ile jeszcze?
Cisza.
Tylko pomruki gdzieś w środku.
I wiem.
Tylko ja. Tylko ty i Ona. My.
Światło nadziei rozpromienia serca.
Wierzę dla Niej. Dla niego.
Siła by przetrwać.
Jakby to tylko one mogły wysłuchiwać tego tęsknego lamentu.
Niczym wilk wyjący do pełni.
Z czasem obumarłych komórek jest coraz więcej.
Z czasem ludzkie zachowania się zmieniają.
Czas.
Czekanie.
Patrząc na głębokie i przejrzyste kolory czerni i mroku.
Patrząc jak poświata księżyca otula delikatnie świat.
Mgła niczym majaczące dusze unosi się nad zoranym polem.
Zaciągając się świeżym powietrzem, myśli są daleko.
Nikt nie wie.
Jego imię, piękniejsze niż melodia.
Elfickie słowa.
Niemy śpiew. Wołanie.
Nadzieja wyłoni się z tej mgły.
Mleczne opary.
Przemykający gdzieś między drzewami w oddali wietrzyk, uspokaja cichym szeleszczeniem.
Kroki. Oddech. obecność.
Chodź. Chodź do mnie. Długo musiałam czekać, ale ile jeszcze?
Cisza.
Tylko pomruki gdzieś w środku.
I wiem.
Tylko ja. Tylko ty i Ona. My.
Światło nadziei rozpromienia serca.
Wierzę dla Niej. Dla niego.
Siła by przetrwać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz