Może
nie powinnam tak mówić, ale chciałabym ten koniec świata. Może
powinien on już nastąpić? Problem jednak tkwi gdzieś indziej, ale
muszę tu poruszyć temat Boga.
Jeśli
nie wierzysz w Boga, to nie ma to znaczenia. i tak wierzysz w
przypadek, los, przeznaczenie, Allaha, buddę, Zeusa czy coś innego.
Nazywaj to jak chcesz, wiara to część człowieczeństwa, bez tego
nic byśmy nie osiągnęli. A więc czym jest Bóg (pozwolę sobie To
tak nazywać)? człowiek ma wbrew pozorom zbyt ograniczoną
wyobraźnie, aby to ogarnąć umysłem. Dlatego też często mówiąc
o Bogu wyobrażamy sobie go pod jakąś postacią. Tym czasem on nie
jest materialny. Bóg jest uczuciem. Miłością, szczęściem,
nadzieją, uśmiechem, myślą. Powiesz mi ze to nieprawda, bo
przecież szczęście to tylko hormon wydzielany przez mózg, z
miłością podobnie, a uśmiech to tylko skurcz mięśni twarzy. Ale
czy zastanawiałeś się dlaczego tak, a nie inaczej reagujemy na
pewne aspekty naszego życia? Dlaczego patrząc na tą osobę czuje
miłość, a na inną nienawiść, skąd się to bierze? A no właśnie
od tzw Boga. Więc mówiąc że Bóg jest obecny wszędzie i nie ma
go konkretnie w jednym miejscu więcej, a w innym mniej, mówimy
prawdę. Człowiek nie umie tego pojąć: "Jak wszędzie? Ja nie
mogę być w kilku miejscach na raz", ale przecież uczucia
które podałam wyżej znajdują się w każdym z nas. Przeplatają
się ze sobą, pozwalając nam poznać świat, poznać siebie.
A
więc Bóg w jednym miejscu się nie znajduje, a cuda które robi nie
są bezpośrednie. Mam na myśli to, że np jestem na pustyni i
umieram z pragnienia. Modlę się o wodę. Bóg nie sprawi cudu i nie
ześle mi z nieba wiadra wody. Sprawi, że w końcu odnajdę oazę, ale
sam będę musiała tam dojść, czyż nie? My raczej otrzymujemy
narzędzia, a nie gotowy 'produkt'. Podobnie będzie z końcem
świata. Nie stanie się to konkretnie jednego dnia. Nagle wszystko
wybuchnie, albo zawali się, albo pochłonie to ogień. Koniec świata
następuje latami, tysiącami lat. Są to procesy całkowicie
naturalne. Teraz mamy globalne ocieplenie, co prowadzi do zagłady
tego świata, ale nie nastąpi to jednego dnia. Wszystko będzie
wymykało nam się spod 'kontroli' przez jakiś czas. Dziś mamy
problem z zanieczyszczeniami, jeśli nie uda nam się tego opanować
to sprawimy 'koniec świata'.
; )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz